'Komunikowanie dla wspólnego dobra'
Newsletter - Wróć na stronę główną
NewsletterFundacja Komunikacji Społecznej
Spis treści

Wiadomości - najnowsze wydarzenia z dziedziny reklamy społecznej i marketingu społecznego

Raz na Dwa Tygodnie - w cyklu "NL-FKS" - Zapomniani przez media... Sudan, K.Kowalski

Społeczna kreacja - NETart Atak! (4)

Co kryją parawany?, A.Tyksińska

Forum - Gdzie twój dom, Telemachu?,
K.Kowalski

Szkoła Marketingu Społecznego - Marketing Społeczny. Bardzo to miłe, ale czy ma sens? (5) Akceptacja przekazu w badaniach,
P. Prochenko


(fot. Olga Figurska)
(kliknij aby powiększyć)
Wiadomości

Dzień Dobrej Wiadomości

Pod patronatem Ministra Kultury Rzeczypospolitej Polskiej, Waldemara Dąbrowskiego oraz Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy Lecha Kaczyńskiego, 8 września, już po raz trzeci rusza Dzień Dobrej Wiadomości roku 2003.

Dzień Dobrej Wiadomości. To coroczne święto wydarzeń, faktów, zjawisk, zawierających się w haśle Dobra Wiadomość. Upowszechnienie inicjatyw, zjawisk, postaw z zakresu życia kulturalnego, społecznego, gospodarczego, zgodnych z przesłaniem idei, promocji pozytywnych form działania i komunikacji między ludźmi, wspierania działań kulturalnych, społecznych i medialnych, promujących pozytywne przesłania zawarte w idei Dobra, Prawdy, Piękna.

Dzień Dobrej Wiadomości - adresowany jest do wszystkich, którzy odczuwają potrzebę przywołania idei dobra i życzliwości w otaczającym nas świecie. W projekt zaangażowane są międzynarodowe środowiska artystyczne, dziennikarskie, organizacje pozarządowe oraz wybitne osobistości życia publicznego. Jak również przyjazne media - kreujące pozytywne nastawienie do: narodów, państw i religii. Kształtowanie nowego odbiorcy poszukującego form komunikacji bez przemocy.

Dzięki Prezydentowi M. St. Warszawy, inicjatywa obecna będzie w stolicach Europy oraz miastach bliźniaczych Warszawy, angażując burmistrzów i merów do podjęcia wspólnej kampanii w Poszukiwaniu Dobrej Wiadomości, celem ujawnienia inicjatyw wydarzeń i faktów wpisujących się i idee "Dobrej Wiadomości"

Od 18 sierpnia do 8 września 2003 roku, w Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki w Warszawie przy ul. Elektoralnej 12, można oglądać prace nadesłane na konkurs fotograficzny pt. "Dobra wiadomość w fotografii" .

Więcej na www.dziendobrejwiadomosci.pl i w następnym numerze NL.

Ireneusz Stankiewicz
Fundacja Komunikacji Społecznej

PCK rozpoznane

PCK jest najbardziej znaną organizacją charytatywną - dowodzą wyniki opublikowanego na początku sierpnia czerwcowego badania TNS OBOP. Polski Czerwony Krzyż wymieniło 46% ankietowanych, zaś kolejny w rankingu Caritas - już co trzecia osoba.

Świadomość Polaków w stosunku do pozostałych instytucji wypadła zdecydowanie słabiej: WOŚP (15%), PAH (12%), Fundacja Polsat (8%). Jedna czwarta ankietowanych nie potrafiła wskazać żadnej organizacji.

Ankieta odbyła się między 7 a 9 czerwca br. na losowej grupie 1004 osób powyżej 15 roku życia. Dopuszczalny błąd statystyczny wynosi +/- 3%.

TNS OBOP przeprowadził takie badanie już po raz czwarty. W porównaniu z wynikami z lutego 2003, większość organizacji odnotowała kilkunasto lub kilkudziesięcioprocentowy spadek.

Wyjątkiem jest PCK, którego znajomość w tym czasie podniosła się o 12%. Drugi kwartał br. był okresem, w którym Polacy zwracali dużo mniejszą uwagę na działalność charytatywną, przypisując coraz częściej dobroczynną rolę kościołowi i lokalnym społecznościom.

(ARS)

Czysty Punkt

Ruszyła akcja "Czysty Punkt", jedna z ważniejszych inicjatyw podjętych przez Stowarzyszenie Marketingu Bezpośredniego (notabene biurowego sąsiada FKS).

Akcja "Czysty Punkt" stanowi system ochrony konsumentów przed otrzymywaniem niechcianych bezadresowych druków reklamowych. Jest to kolejny krok mający na celu ochronę konsumenta zgodnie z literą Kodeksu Etycznego SMB. Partnerem akcji "Czysty Punkt" jest Federacja Konsumentów.


(fot. SMB)

Akcja "Czysty Punkt" realizuje przyjętą przez SMB zasadę dbałości o etykę w marketingu bezpośrednim i o dostosowywanie rodzimych zasad działania do standardów Unii Europejskiej, gdzie marketing bezpośredni, w tym masowe wysyłki reklamowe są na bardzo wysokim etapie rozwoju.

Dostarczanie materiałów bezadresowych jedynie osobom zainteresowanym pozwoli firmom na przeprowadzenie kampanii tańszej, a przy tym bardziej efektywnej.

Główny element akcji stanowią naklejki "Czysty Punkt", służące do umieszczania na drzwiach bądź na skrzynce pocztowej. Są one sygnałem dla doręczycieli, że mieszkaniec nie życzy sobie, by docierały do niego niezamawiane broszury i ulotki bezadresowe.

Naklejki będą dystrybuowane w formie insertu prasowego oraz dostępne w terenowych oddziałach Federacji Konsumentów.

Zainteresowani będą je mogli również zamówić za pośrednictwem portalu informacyjnego www.smb.pl. Planowane jest też uruchomienie okresowej infolinii.

(ARS)

Raz na Dwa Tygodnie

Zapomniani przez media... Sudan
Sudan to ostatnie państwo afrykańskie z listy 10 tematów zapomnianych przez media w 2002 roku opublikowanych w br. przez Medecins Sans Frontieres.


(fot. MSF)

Ta dawna kolonia brytyjska leżąca między Saharą a równikowymi lasami Górnej Gwinei i Kotliny Konga to największe państwo w Afryce i zarazem jedna z jej największych bolączek.

Tu przecież ukrywali się najwięksi terroryści świata - Carlos-Szakal i Osama Bin Laden, korzystając ze schronienia jaki im udzielał rząd w Chartumie, a Al-Kaida posiadała tu swoje bazy szkoleniowe.

Sudan wciąż jest na amerykańskiej liście państw sponsorujących światowy terrroryzm.

Dokładnie pięć lat temu 20 sierpnia 1998 roku, za prezydentury Billa Clintona Stany Zjednoczone zbombardowały zakłady farmaceutyczne w Chartumie, które według danych wywiadu USA miały potajemnie produkować broń chemiczną. Był to również odwet za wysadzenie w powietrze w stolicy Kenii Nairobii amerykańskiej ambasady, gdzie śmierć poniosło 200 osób.

Z problemami Sudanu mogliśmy się zapoznać już podczas lektury "W pustyni i w puszczy", książki Henryka Sienkiewicza, gdy Staś i Nel przebywali w Chartumie na dworze legendarnego Mahdiego oraz śledząc trasę ich tułaczej ucieczki.


(fot. MSF)

Państwo to cieszy się niepodległością od 1956 roku, kiedy to po odrzuceniu proponowanej unii z Egiptem, proklamowano powstanie niepodległej Republiki Sudanu. Sytuacja wewnętrzna kraju była od samego początku niestabilna, a głównym problemem stał się konflikt między arabsko-muzułmańską Północą i chrześcijańskim Południem.

Od 40 lat, z niewielkimi przerwami, Sudan znajduje się w stanie nieustannej wojny domowej. Ostatnia faza konfliktu trwa od 1983 roku. Jest to jedna z najdłuższych krwawych wojen w Afryce.

Za główny powód wybuchu działań zbrojnych uważa się przymusową islamizacje całego kraju, kwestię podziału bogactw naturalnych (m.in. ropy naftowej) oraz typową w tym rejonie globu walkę o władze.

Według amerykańskich danych do 1995 roku na skutek działań zbrojnych w Sudanie śmierć poniosło 1,3 mln osób, a dalsze 3,5 mln zostało zmuszonych do emigracji z terenów objętych walkami.

Ci co mogli, w poszukiwaniu lepszego życia, uciekli do Kenii czy Ugandy. Większość z nich jednak na skutek chronicznego niedożywienia umierała w drodze, nie mając sił na dalszą wędrówkę.

Kraj boryka się z olbrzymimi problemami gospodarczymi, ogarnięty jest epidemią głodu, potęgowaną napływem uchodźców z Etiopii i Czadu i pogłębioną polityką państwa (eksport żywności mimo jej niedostatku).

Epidemie malarii, kala azar i śpiączki dodatkowo robią swoje.


(fot. MSF)

W Sudanie na bardzo wysokim poziomie rozwinięty jest handel niewolnikami. Wojna domowa nie przeszkadza walczącym ze sobą stronom zarabiać kroci na niewolnictwie. Kobiety i dzieci, z murzyńskich plemion wykorzystywane są do ciężkich prac przy prowadzeniu arabskich gospodarstw. Niewolnictwo stało się nowym rodzajem broni w tej krwawej wojnie, a rzeczywistym celem handlu nie jest zysk lecz przymusowa islamizacja czarnej ludności.

Wszelkie światowe organizacje humanitarne mają zakaz działalności na terenie "zarezerwowanym" na niewolniczy biznes. Na całym świecie organizowane są zbiórki pieniężne, które mają pomóc w wykupywaniu niewolników. Dzięki temu od roku 1995 udało się to w przypadku ok. 8000 osób.

Jedynym sposobem na ukrócenie tych praktyk jest spowodowanie sytuacji, w której niewolnictwo zostanie obalone na drodze prawnej. A szanse na skuteczność tego typu działań są bardzo niewielkie. Reżim w Chartumie bowiem wciąż trzyma się mocno.

Tymczasem władze USA ponownie zagroziły Sudanowi możliwością zbombardowania chartumskich zakładów farmaceutycznych gdzie wciąż prowadzone są prace nad produkcją broni chemicznej.

Utrzymująca się tragiczna sytuacja największego państwa Afryki grozi w coraz większym stopniu destabilizacją regionu. Społeczność międzynarodowa ciągle zajęta innymi ważnymi sprawami nie dostrzega istoty i wagi sudańskiego problemu. Amerykańskie bombardowania niewiele tu pomogą.

Potrzeba działań, skutecznych działań, które zakończą krwawą wojnę i przyczynią się do stopniowej normalizacji życia w tym kraju.

Im szybciej się to stanie tym lepiej. Nie tylko dla Sudańczyków. Dla nas wszystkich.

(na podstawie www.pomagamy.pl, www.doctorswithoutborders.org)

Karol Kowalski
Fundacja Komunikacji Społecznej
współpraca
Agnieszka Tyksińska
"NL-FKS"

Społeczna kreacja

NETART ATAK! (4) Co kryją parawany?


(fot. K-ce ulica)

NETart Atak! tym razem zagląda za parawany, przygotowane przez panów Janusza Łobzowskiego i Michała Kopniszczyna.

Projekt obejmuje 30 zdjęć prezentowanych w skali 1:1 a także krótkie filmy kręcone kamerą video. Materiał filmowy składa się z 30 setów, każdy z nich jest opowieścią człowieka.

Biały parawan lekarski - symbol intymności, sterylności, opieki.

Biały parawan lekarski - symbol czyjejś śmierci, nagłej bądź wyczekiwanej.

Biały parawan lekarski - k-ce ulica - symbol ludzkiego głodu, nędzy, samotności, poniżenia z wyboru losu za którym stoi życiowy poślizg.

Janusz Łobzowski I Michał Kopaniszyn, dwóch twórców projektu - k-ce ulica - pokazują to co dla społeczeństwa jest tak naturalnie wciśnięte w klimat miasta (Kielc), że z obojętnością pozbawioną wyrzutów sumienia, doskonale potrafią przejść obok tych wszystkich ludzi zapominając o przewrotności losu.

"Ogarnęła nas świadomość miasta. chcieliśmy pokazać tych na co dzień pomijanych, wyśmiewanych, obrzucanych obelgami. Interesował nas człowiek i staraliśmy się go jak najbardziej wyeksponować".(...) W trakcie realizacji projektu nasza świadomość wzrastała z każdym kolejnym człowiekiem i jego historią. Doszliśmy do punktu w którym chcieliśmy pomóc tym wszystkim ludziom obdartym z resztek człowieczeństwa i zwykłego szacunku do drugiego człowieka".

Sytuacja ludzi "potrzebujących" stała się w obecnych czasach tak naturalnym zjawiskiem, że nie wywołuje już żadnych emocji, o reakcjach nie wspominając. Wielu ludzi, żeby zaspokoić swoje wyrzuty sumienia tłumaczy sobie to w sposób oczyszczający ich z poczucia winy.

Świat zawsze dzielił się na lepszych i gorszych, bogatych i biednych - także widoki takie jakie mamy okazje zobaczyć za parawanami są oczywiste dla większości.

Natomiast mało kto zastanawia się dlaczego tak się dzieje, co stało się powodem, dla którego są w takiej sytuacji i w takim miejscu?

Paraliż emocjonalny społeczeństwa jest tak powszechnym zjawiskiem, spowodowanym , a właściwie opanowanym przez komformizm, że człowiek jako indywidualna jednostka kompletnie przestał istnieć.

Twórcy - k-ce ulica - rozpoczęli projekt z chęci wyrzucenia swoich emocji, które wywołuje klimat k-ce. Potem powstał pomysł wystawy i prawie równolegle zrodziła się w nich chęć pomocy tym ludziom poprzez dotarcie ze swoją wystawą do większych miast w Polsce, utworzenia kont na które mogłyby wpływać kwoty docelowo przekazywane na ciepłe posiłki, leki i sprzęt, utworzenie bezpłatnej infolinii, strony internetowej i kont e-mailowych.

Panowie jeszcze w tym roku chcą zaprezentować swoją wystawę w Zamku Ujazdowskim (rozmowy trwają). Cały czas szukają sponsorów i mają nadzieje (my również), że znajdą osoby, które chciałyby im pomoc w zrealizowaniu całościowego projektu wystawy.

Agnieszka Tyksińska
"NL - FKS"
współpraca ARS

Forum

Gdzie twój dom, Telemachu?

Tytuł powieści Adama Bahdaja, autora awanturniczych książek o niespokojnych chłopcach bardzo pasuje do charakteru spostrzeżeń jakie poczyniłem podczas tegorocznych wakacji.

Cztery kraje Europy. Słowacja, Węgry, Chorwacja i Serbia.

Podróżując pociągiem ma się wrażenie przemieszczania w czasie. Tylko rutynowe kontrole graniczne nie pozwalają poddać się do końca błogiemu rytmowi stukających o szyny kół.

Człowiek wyruszając w podróż zakłada zawsze: zobaczę to, pójdę tam, odwiedzę tamto. Wakacyjny wyścig. Kto więcej zobaczy, zwiedzi, dotknie, kupi. Pośpiech, ścisk i gwar.

Wszędobylskie aparaty i kamery. Turystyczni paparazzi. Wszyscy pstrykają, kręcą. Zwariować można. Na wakacjach...

No i tam wszędzie ja. Pogrążony w niebycie, wolny miejski włóczęga. Bratysława, Budapeszt, Zagrzeb i Belgrad. Rijeka i Split. Dwa tygodnie obserwacji świata, który praktycznie dopiero od dekady może powiedzieć, że oddycha wolnym powietrzem.

Śniadanie w Bratysławie (Dunaj raz). Urocza starówka. To właściwie preludium. Łażę i się rozglądam. Łapię klimat. Mają tam bardzo wygodne ławki i mnóstwo ulicznych żeliwnych postaci...

Noc w pociągu, via Koszyce na Węgry. Kolacja w Budapeszcie. Tu dwa dni przystanku. Monumentalne miasto. Upał...

Parki, skwery, ławki, fontanny i Dunaj (drugi raz). Mosty, Parlament i Vatci Utca. Dworce: Kaleti, Puleti i Deli. Duszne i gwarne. Wyspa Małgorzaty i Sziget Festiwal. Koncert Massive Attack. Przytłoczony dźwiękiem.

Ludzie. Węgrzy. Podobno mają tu jeden z najwyższych wskaźników samobójstw w Europie. Już mnie to nie dziwi. Weź człowieku i ich zrozum. Dla mnie ten język szumi. I to w taki specyficzny, wartki sposób.

Tłumy. Sen, dużo snu. Takiego swobodnego, beztroskiego. Kurde, mają tu Burger Kinga!

Kierunek Zagrzeb. Poprzedzony małą przygodą nad Balatonem. Czy nocował ktoś kiedyś na boisku piłkarskim? Ja tak..

Stolica Chorwacji. Tu nie ma Dunaju. Miasto robi bardzo przyjemne wrażenie. Ludzie wyglądają na szczęśliwych. I wszyscy jedzą lody.

Stare Miasto. Wąsko i pod górę. A potem w dół. I znowu w górę. Knajpa z widokiem na dachy okolicznych kamienic. Zimne, dobre piwo. Błogość. Pogrążam się w lekturze. Dzień ucieka w zmierzch. Noc. Dworzec. Pociąg do Rijeki.

5.30. Jestem nad Adriatykiem. Morze praktycznie "mieszka" w mieście. Ciasno tu jakoś. Czuć Włochy. Port i kolonialne kamienice.

Schody do wody. Kąpiel. Długo pod. Przejrzyście i ciepło. Wynurzam się. Odpoczywam. Gapię się przed siebie. Zasypiam...

Wszędzie pizza. Jem. Wieczór. Znowu dworzec. Tym razem pociąg do Splitu. Jadę. Wspinamy się serpentynami nad zatoką. Słońce powoli gaśnie. Ja też zamykam oczy...

Split. Przystań promowa. Białe klocki przypływają i odpływają. Są zbyt regularne jak dla mnie.

Ciągle upał. Pałac Dioklecjana i starożytna, wyślizgana starówka. Kluczę pomiędzy uliczkami. Siadam pod Sfinksem. Zastygam... Czas przepływa bardzo wolno...

Półwysep Marjan i cypel Sustipan. Las. Dziwne, drzewa tu syczą! Dotykasz je i przestają. Ale nie będę biegał po lesie i klepał drzew...

Jest sucho. Wyciągam się na trawie. W dole wyspy i pyrkające kutry rybackie. Gorąca noc. Księżyc czerwony jak pomidor.

Poranne skoki ze skałek. Bryzganie i chlapanie. Dramatycznie słona woda. Pieką mnie wargi. Wychodzę...

Zmiana. Podróż do Belgradu. Trochę nadkładam drogi. Jadę przez Zagrzeb. Serbia. Cyrylica i prawosławie. Jestem jednym z 2 tys. turystów, którzy w tym roku odwiedzą to państwo. Czuję się bardzo policzalny.

Wjeżdżam do miasta. Romskie slumsy. Dużo ich. Spotkanie z Agatą i Acą. Bardzo miło. Prysznic. Spacer po mieście. Ślady po amerykańskich bombardowaniach. Kurz. Jugo i zastawy. Na ulicach mnóstwo ludzi. I tak do późna w nocy. Mięso i rakija. Koszykówka. Przegrałem mecz...

Wycieczka do Nowego Sadu. Park miejski i ławki. Obserwujemy z Agatą ludzi. Tak po prostu. Zmiana koła w autobusie.

Powrót do Belgradu. Znowu Dunaj (trzeci raz). Impreza. Ciekawe miasto. Wyjeżdżam...

Po raz ostatni Budapeszt. I Dunaj też (czwarty raz)... Droga przez Słowację.

Kraków. Rynek i Kazimierz. Wystarczy... Ostatni pociąg.

Pionki. Dom rodzinny. Lucek po mnie łazi i skubie mi zarost. Rozbraja mnie ta papuga. Koniec wakacji...

Warszawa.

Przypomniałem sobie słowa Rene Margritte, belgijskiego surrealisty, że najpiękniejszą podróż jaką odbył w swoim życiu, to była ta dookoła jego własnego pokoju.

Jest w tym coś. Zrobiłem rundkę...

Karol Kowalski
Fundacja Komunikacji Społecznej

Szkoła Marketingu Społecznego

Marketing społeczny. Bardzo to miłe, ale czy ma sens? (4) Akceptacja przekazu w badaniach

Współpraca różnorodnych partnerów przy realizacji działań o charakterze społecznym sprawia, że odbiorcy łatwiej rozumieją intencje poszczególnych instytucji.

Szczegółowe badania prowadzone przez Fundację Komunikacji Społecznej na temat łączenia logotypów na przekazie społecznym potwierdziły tą tezę.

Przy okazji kampanii "Zepsuj humor bandycie" przebadano, dzięki wsparciu finansowemu TuiR Warta, jej odbiór społeczny. Badanie zostało zaprojektowane tak, aby wykazać, czy i w jaki sposób osoby, do których była skierowana kampania, odbierały i akceptowały przekaz oraz jego nadawców.

W realizacji kampanii uczestniczyło trzech partnerów: Komenda Główna Policji, Fundacja Komunikacji Społecznej i TuiR Warta. W pierwszej fazie badania moderator pokazywał rotacyjnie plakat kampanii zawierający za każdym razem tylko jeden z logotypów organizacji partnerskich.

Początkowo idea kampanii spotkała się z dużą akceptacją ze strony respondentów. Pojawiły się jednak spontaniczne pytania o nadawcę przekazu, ale gdy na pierwszym plakacie był on podpisany logotypem policji, budziło to sprzeciw.

Poirytowani respondenci pytali "dlaczego policja wydaje nasze pieniądze na kampanię społeczną, która poucza nas, jak się bronić przed bandytami, zamiast łapać tych złodziei, a nie zajmować się jakimiś plakatami".

Gdy na przekazie pojawił się logotyp Warty - badani odbierali to jako zapowiedź - teaser kampanii komercyjnej. Pojawiły się też obawy, że "zaraz pewnie wprowadzą wyższą składkę ubezpieczeniową".

Natomiast, gdy pod hasłem pojawił się logotyp samej fundacji natychmiast padały pytania o źródła finansowania organizacji: "ciekawe, czy to Wołomin, czy Pruszków?"

Kampania zaczęła ponownie mieć sens w oczach respondentów, gdy trzy logotypy ukazały się na przekazie obok siebie. Badani bardzo dobrze odbierali przekaz - "jest policja - gwarantuje uczciwe przedsięwzięcie i zna się na rzeczy, jest fundacja, to może rzeczywiście jest cel społeczny i jest towarzystwo ubezpieczeniowe, które to wszystko finansuje, no i też wie, o co chodzi".

Dla respondentów jasne było, kto do nich mówi i jaki ma w tym interes - kampania znów jawiła się jako "pożyteczna, warta zainwestowanych środków, potrzebna".

Tekst ukazał się w czerwcowym numerze magazynu marketingu i sprzedaży Brief, www.brief.pl

Paweł Prochenko
Fundacja Komunikacji Społecznej

Fundacja Komunikacji Spolecznej
03-905 Warszawa
ul.Francuska 34/4
tel./fax (022) 616 12 17
e-mail: fks@dobrestrony.pl

Grafika:Olga Figurska
Redakcja:Karol Kowalski