'Komunikowanie dla wspólnego dobra'
Newsletter - Wróć na stronę główną
NewsletterFundacja Komunikacji Społecznej
Raz na Dwa Tygodnie

Zapomniani przez media... Kolumbia

Przypomnijmy. Organizacja Lekarze bez Granic (MSF) po raz piąty opublikowała listę dziesięciu tematów, które w znacznym stopniu zostały pominięte przez media w ciągu minionego roku.


(fot. MSF)

Lista ta dotyczy takich krajów jak: Angola, Kolumbia, Republika Demokratycznego Konga, Północna Korea, Liberia, Somalia, Sudan, Czeczenia, RPA, Irak.

Redakcja NL-FKS postanowiła w kolejnych numerach Newslettera zająć się tymi 10 tematami. Opiszemy je pokrótce, aby zasygnalizować czytelnikom istotę problemów nurtujących wyżej wymienione państwa.

Zaczęliśmy od Angoli, kraju trawionego od dwudziestu ośmiu lat przez wojnę domową. "Bohaterem" dzisiejszego odcinka została Kolumbia (po raz czwarty na liście MSF), w której dla odmiany wojna domowa trwa od 1966 roku.

Kryzys gospodarczy po II wojnie światowej i bunty chłopskie przyczyniły się do wzrostu napięć w tym kraju. W 1966 roku partyzantka ludowa, przekształcona w Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii (FARC) podjęła walkę z wojskami rządowymi.

Mimo że wojna domowa trwa tu od blisko 40 lat, dopiero niedawno miliony Kolumbijczyków, którzy dotąd próbowali żyć normalnie, odwracając się do niej plecami, poczuli, że terror schodzi z niedostępnych gór, przepastnych lasów i dolin, wkraczając do miast.

Od kiedy w lutym 2001 roku po trzech latach złudzeń załamały się rokowania pokojowe rządu z armią FARC, w całym kraju rozgorzał terror. W ciągu trzech miesięcy w walkach FARC, ELN, AUC i armii zginęło blisko 1800 osób, tyle samo co w całym poprzednim roku (uważanym dotąd za najbardziej krwawy).

Światowy boom kokainowy początku lat 80-tych, wykreował prywatne imperia narkotykowych baronów z Medellin i Cali, a potem pomógł rozbudować potężne armie - lewicowe FARC i zwalczające je oddziały zabójców AUC (Zjednoczona Samoobrona Kolumbii).

W walkach armii, partyzantów i oddziałów paramilitarnych oraz kolejnych masakrach ludności cywilnej ginie ponad 3,5 tys. ludzi rocznie, a kolejne 3,5 tys. jest porywanych.

Państwo - rząd, armia i policja - do tej pory bezradne, nie sprawuje faktycznie władzy na blisko połowie terytorium kraju.

Do tej pory rząd w Kolumbii nigdy nie zaangażował się na serio w walkę przeciw narkotykom i nieregularnym armiom.

10-15 lat temu, za czasów wielkich karteli Medellin i Cali, Pablo Escobara, "Gacha Meksykanina" i braci Orejuela, otwarcie się tolerowało, a nawet wielu ludzi zarabiało na tym grube pieniądze.

Teraz kartele zostały zastąpione przez potężne zbrojne przedsiębiorstwa - armie FARC i AUC. Pieniądze inwestowane są w broń i własną infrastrukturę, a rezerwy lokowane poza granicami Kolumbii.

Po zwycięstwie Alvaro Uribe w wyborach w maju 2002 roku FARC zażądała wycofania armii z dwóch olbrzymich departamentów na południu kraju Caqueta i Putumayo, gdzie na olbrzymią skalę uprawia i skąd szmugluje za granicę kokainę.

Kiedy rząd odmówił, FARC wypowiedziała nowemu prezydentowi wojnę bez pardonu. Dowodem siły FARC było jej wejście, dotąd partyzantki wiejskiej działającej głównie w lasach i górach, do wielkich miast. Szacuje się, że licząca ok. 20 tys. zbrojnych FARC ma dzisiaj ok. 10 tys. bojówkarzy w Bogocie, Medellin, Cali , Cartagenie, Barranquilli czy Barrancabermeja.

Alvaro Uribe obiecał wojnę z terrorystami do zwycięskiego końca. Wielkim jego sukcesem jest ogłoszenie przez paramilitarne oddziały samoobrony AUC walczące z lewacką partyzantką jednostronnego i bezterminowego zawieszenia broni.

Walczącemu na trzech frontach wojny domowej rządowi i prezydentowi pozostały jeszcze dwa - z partyzanckimi armiami FARC i ELN . Po raz pierwszy, od blisko 20 w kolumbijskiej wojnie ubył jeden ważny front.

AUC mają ponurą sławę okrutnych szwadronów śmierci skrytobójczo mordujących polityków uznanych za sprzymierzeńców partyzantów oraz masakrujących wieśniaków podejrzewanych o ich popieranie.

W Kolumbii poniżej poziomu ubóstwa żyje aż 55% z 41 mln. jej mieszkańców. Kraj jest biedny, na ochronę zdrowia nie przeznacza zbyt wielu funduszy, dlatego też chociażby na HIV/AIDS co roku umiera 1700 osób ,a liczba zakażonych wynosi 71 tys.

Kolumbia jest jednym z największych producentów kokainy, opium, konopi indyjskich i eksporterem narkotyków. Uprawy kokainy zajmują 169.800 ha, a obszary te wciąż się powiększają. Produkcja opium między 2000 a 2001 rokiem wzrosła o 33%.

Aż 90 % kokainy dostarczana jest na rynek amerykański, a pienišdze z nielegalnego handlu są prane na kolumbijskim czarnym rynku .

W wyniku wojny domowej ok. 120 tys. ludzi zginęło, a wielu zostało zmuszonych do opuszczenia swych domów. W ciągu ostatnich pięciu lat co najmniej 1,2 mln z 41 mln Kolumbijczyków opuściło ojczyznę - donosi Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji. Efektem konfliktu jest ruina gospodarcza kraju.

w Kolumbii...
(fot. MSF)

Większość uchodźców ucieka głównie do Wenezueli i Ekwadoru. Równie wielkie jak emigracja są też migracje wewnętrzne - nawet 2 mln ludzi mogło opuścić swoje strony rodzinne.

Według Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców w Kolumbii w walkach partyzanckich biorą udział mali chłopcy, rekrutowani spośród uchodźców. W skład nielegalnie tworzonych oddziałów paramilitarnych wchodzą także dzieci z przygranicznych terenów. Istnieje obawa, że wraz z przedłużaniem się kolumbijskiego konfliktu liczba małych żołnierzy uczestniczących w morderczych walkach znowu wzrośnie.

Przyjęty przed kilkoma laty Plan Kolumbia zakładał ograniczenie o połowę uprawy liści koka, a tym samym podcięcie źródła dochodów partyzantki kolumbijskiej i zmuszenie jej do bardziej ugodowego stanowiska w rozmowach z rządem.

Według jego autorów plan nosił charakter pokojowy: miał wspierać rozwój innych upraw, reformę sądownictwa i działania na rzecz praw człowieka, oferować pomoc uciekinierom i przesiedleńcom jak również modernizować siły zbrojne, aby mogły sprostać partyzantom.

Plan Kolumbia nie zdoła powstrzymać przemytu kokainy i heroiny, zaś wiele wskazuje, że główną siłą napędową jest konsumpcja narkotyków w USA, a nie produkcja i przemyt z Ameryki Południowej. Gdyby nie dolary z Północy, uprawa liści koka byłaby nieopłacalna mówią zwolennicy tej teorii.

Stany Zjednoczone walczą i z popytem, i z podażą narkotyków. Nie sposób jest odnieść całkowitego zwycięstwa na żadnym z tych frontów, gdyż popyt istnieje również poza USA, przede wszystkim w Europie, zaś źródłem podaży jest także Azja Środkowa i Daleki Wschód.

Nigdzie sprawy nie zawęziły się tak jak w Kolumbii w trudny do przecięcia węzeł spraw gospodarczych, społecznych, kryminalnych i obyczajowych.

Czy Kolumbia ma szansę na bycie w miarę "normalnym" państwem i bycie pełnoprawnym podmiotem światowego porządku? Bardzo trudno o jednoznaczną odpowiedź.

Trzymajmy kciuki za jej prezydenta Alvaro Uribe i jego wysiłki w dążeniu do przywrócenia bezpieczeństwa mieszkańcom Kolumbii.

Bowiem wszyscy jesteśmy Kolumbijczykami. Pamiętajmy o tym.

(na podstawie www.gazeta.pl, www.pomagamy.pl, www.doctorswithoutborders.org)

Karol Kowalski
Fundacja Komunikacji Społecznej
Współpraca
Marysia Gosiewska
Paweł Sypka
"NL-FKS"

Wiadomości

Outdoor pomaga UE

Outdoor to kolejne medium włączone do akcji przedreferendalnych. W sprawę przystąpienia Polski do UE zaangażowano już ponad 20 proc. nośników Stroera.

W ostatnim etapie, kiedy o frekwencji i wyniku referendum może zadecydować jedno mądre, nośne hasło do akcji włączono reklamę zewnętrzną.

Jedną z pierwszych kampanii, która pojawiła się na tablicach Stroera w całej Polsce już w marcu jest seria plakatów pod hasłem "Jestem Europejczykiem". Wykorzystano w niej autorytety ze świata polityki, sportu i sztuki. Akcja potrwa, do końca czerwca.

To nie jedyna kampania związana z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej ulokowana na nośnikach tej firmy. Od 16 maja na blisko 300 jej tablicach gości także Prawo i Sprawiedliwość. Partia zachęca do wzięcia udziału w referendum mieszkańców Trójmiasta, Warszawy i Krakowa.

Największą kampanię przygotowała jednak Kancelaria Rady Ministrów. 19 maja na 1700 billboardach rozmieszczonych w blisko 200 miastach i miasteczkach Polski pojawiły się hasła -Tak głosuję 7-8 czerwca.

(ARS)

Globalne pieniądze

W 2002 r. Polska dwukrotnie, bez powodzenia, ubiegała się o sfinansowanie programu dotyczącego HIV i AIDS z Globalnego Funduszu. W tej chwili ważą się losy odwołania od tych decyzji.

Globalny Fundusz został powołany w styczniu 2002, aby finansowo wspierać programy walki z HIV/AIDS, gruźlicą i malarią na całym świecie. Szczególną uwagę poświęca takim działaniom, w których partnerami są przedstawiciele sektorów: rządowego, samorządowego, pozarządowego i prywatnego. W 2002 roku istniała możliwość dwukrotnego ubiegania się o fundusze.

Polski program, dotyczący wyłącznie HIV i AIDS, został złożony zarówno w pierwszej, jak i drugiej edycji. Jak podał Globalny Fundusz, nie został on zakwalifikowany do sfinansowania. Nasz kraj, biorąc pod uwagę ilość zakażeń oraz wskaźniki ekonomiczne i ogólnozdrowotne, nie jest zaliczany do państw najbardziej potrzebujących wsparcia. Wręcz przeciwnie, uważa się, że to my powinniśmy wspomagać finansowo inne kraje.

Polski program nie może konkurować z projektami z obszarów o tak trudnej sytuacji w dziedzinie ograniczania epidemii HIV/AIDS jak Afryka, czy kraje byłego Związku Radzieckiego, pomimo że dotyczy takich działań i potrzeb, których w żaden sposób nie jest w stanie sfinansować ciągle malejący polski budżet na zapobieganie i zwalczanie HIV/AIDS.

Polski projekt nosił tytuł "Poprawa jakości życia i usług dla osób żyjących z HIV, chorych na AIDS, ich rodzin i bliskich oraz działania profilaktyczne w środowiskach szczególnie ważnych ze względu na ryzyko zakażenia".

Mając na uwadze naszą sytuację geopolityczną i komunikaty epidemiologiczne z państw ościennych Polska zdecydowała się jednak odwołać od tej decyzji.

Jak podaje Państwowy Zakład Higieny, od początku epidemii (1985 r.) do chwili obecnej w Polsce wykryto 7.993 zakażonych, z czego co najmniej 4.784 osoby były zakażone w związku z używaniem narkotyków. 1.257 osób zachorowało na AIDS, a 618 chorych zmarło.

Za e-Kontra
(Internetowy Biuletyn KC ds. AIDS maj 2003)

(ARS)

Letnia Szkoła Feminizmu

Ośrodek Informacji Środowisk Kobiecych - OŚKa i Gender Studies UW zapraszają osoby zainteresowane problematyką feministyczną do udziału w IV Letniej Szkole Feminizmu w dniach 8-14 września 2003 roku w Słubicach.

W programie wykłady i seminaria z sześciu dziedzin: socjologii, literatury, prawa, historii, historii sztuki i filozofii, które poprowadzą wykładowczynie z Gender Studies Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Przewidziane są również treningi z komunikacji, przywództwa, rozwiązywania konfliktów oraz spotkania z przedstawicielkami organizacji kobiecych, mediów i polityczkami/politykami.

Informacje:
Ośrodek Informacji Środowisk Kobiecych - OŚKa, ul. Piękna 66a, V p., 00-672 Warszawa, tel./fax: (0-prefiks-22) 622 13 26, 622 78 02, 622 97 92 e-mail: oska@oska.org.pl; www.oska.org.pl

(ARS)

Niepełnosprawni w referendum

23 maja 2003 (piątek), godz. 12.00 w siedzibie Fundacji im. Stefana Batorego odbyła się konferencja prasowa "Głosowanie osób niepełnosprawnych w referendum unijnym 7 - 8 czerwca " zorganizowana przez Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji

W konferencji wzięli udział:
minister Jolanta Banach - pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych
Kazimierz Wojciech Czaplicki - Kierownik Krajowego Biura Wyborczego
hm. Wiesław Maślanka - Naczelnik ZHP
Krzysztof Bobiński - wiceprezes Fundacji Unia i Polska
Jarosław Ziębiński - dyrektor generalny Leo Burnett Warszawa
Piotr Pawłowski - redaktor naczelny magazynu dla niepełnosprawnych "Integracja"

Celem inicjatywy jest umożliwienie osobom niepełnosprawnym udziału w referendum decydującym o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej.

Warto wiedzieć, że osoby niepełnosprawne mogą głosować w wybranym przez siebie obwodzie głosowania w dostosowanym lokalu na obszarze gminy właściwej ze względu na miejsce ich stałego zamieszkania.

Na każde 15.000 mieszkańców powinien w gminie przypadać jeden lokal komisji obwodowej dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, z tym że w każdej gminie powinien być co najmniej jeden taki lokal.

Podczas konferencji zaprezentowany został spot telewizyjny przygotowany przez agencję reklamową Leo Burnett Warszawa pt. "Powody".

Zadaniem spotu jest zachęcenie osób niepełnosprawnych, aby mimo barier wzięły udział w referendum unijnym i wyraziły w ten sposób swoją opinię na temat przystąpienie Polski do UE.

Więcej na www.integracja.pl

(ARS)

Społeczna kreacja

Muzyczna mobilizacja

W maju 2003 roku na antenie MTV Polska i MTV Classic rozpoczęła się dwumiesięczna kampania społeczna, której celem jest przekonanie młodych ludzi do głosowania w referendum unijnym i wyborach powszechnych.

Stacja postanowiła zachęcić swoich widzów do wyrażania własnego zdania, bez wskazywania jakiego wyboru mają dokonać. Kampania skierowana jest przede wszystkim do najwierniejszej grupy odbiorców MTV w wieku 18 - 29 lat.

"Daliśmy szansę reżyserom i scenarzystom młodego pokolenia, którzy już wcześniej zetknęli się z różnymi tematami społecznymi" - opowiada o poszukiwaniu scenariuszy do spotów Derrick Ogrodny, Dyrektor Kreatywny MTV.

Termin składania scenariuszy minął z końcem lutego 2003. Spośród dziewięciu osób pracownicy MTV wyłonili zwycięzców - Marcina Fischera i Marka Lechkiego. Na podstawie wybranych scenariuszy zostały wyprodukowane 3 spoty propagujące głosowanie. MTV pokryła wszystkie koszty organizacji produkcji.

To co nie udało się Fundacji Komunikacji Społecznej (projekt również skierowany do młodzieży i zachęcający do udziału w referendum unijnym, projekt kampanii przedreferendalnej "Żeby wejść trzeba iść" skierowany był do ludzi młodych, tych głosujących po raz pierwszy w życiu, ze środowisk wiejskich, bardziej tradycyjnych, mniej otwartych, odczuwających obawy przed wstąpieniem Polski do UE) w trochę innej formie realizuje MTV Polska.

Zazdroszcząc, gratulujemy możliwości realizacji kampanii. Obiecujemy wnikliwie śledzić jej poczynania w mediach.

za www.mediarun.pl

(ARS)

Kapitan Europa

Kapitan Europa
(fot. Grupa Twożywo)

W internetowym butiku koszulkowym Grupy Twożywo (istnieje takowy!) z upływem czasu pojawia się coraz więcej wzorów oraz rodzajów t-shirtów. Tym razem piąty sklep wypełniają koszulki z projektami wykonanymi na specjalne okazje, miedzy innymi Kapitan Europa, promujący Unię Europejską. Sklep nosi nazwę kolaboracje. Można zamówić, kupić i się prezentować, np. w drodze na unijne referendum. Wszystko dostępne na stronie: www.butik.pl.

Wiecej na: www.twozywo.art.pl

(ARS)

Forum

Telewizyjne wybory

Od kilku dni w stacjach telewizji publicznej mamy okazję oglądać programy przedreferendalne. Jednogodzinne bloki składają się z szeregu audycji przygotowanych przez partie polityczne, fundacje i stowarzyszenia.

Dzięki Państwowej Komisji Wyborczej za pośrednictwem TVP prezentują się nam w pełnej krasie różne grupy społeczne.

Co nam oferują? Widz, który natknie się na tego rodzaju audycję, ujrzy zespół krótkich etiud filmowych różniących się tematyką, sposobem prezentacji czy też jakością wykonania.

Dominują zwolennicy przystąpienia do Unii Europejskiej, choć unijnych adwersarzy także nie brakuje. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że programy owe, niestety nic nie wnoszą do tego co każdy z nas o UE, w mniejszym lub większym stopniu już wie.

Eurosceptycy i euroentuzjaści szermują hasłami znanymi, ogranymi, wręcz nudnymi. Słyszymy o podróżach po Europie bez granic, możliwości pracy za granicą, lepszej przyszłości, a z drugiej strony o ograniczeniu suwerenności, zagrożeniu tożsamości narodowej, wyprzedaży majątku itp. Gdyby nie redakcyjne zadanie wyłączyłbym telewizor już po kwadransie...

Bo cóż mógłbym stracić? Poglądy pana Leszka Bubla o rychłej rewizji granicy zachodniej, autopromocję PSL i Samoobrony, które w zaparte mówią tylko o sobie.

Na szczęście z przygnębienia wydobył mnie program przygotowany przez Instytut Spraw Publicznych - ładnie zrealizowany apel o skorzystaniu z obywatelskiego prawa oddania głosu.

Niektóre programy przeciwników Unii Europejskiej wyglądają jakby były wierne zasadom sławetnej już Dogmy (vide filmy Larsa von Triera). I nie chodzi tu o kunszt artystyczny, bynajmniej.

Spoty zwolenników naszej unijnej akcesji są zrealizowane znacznie sprawniej i ogląda się je bez większego bólu.

Śmiem wątpić, czy polski telewidz poświęci godzinę na oglądanie tych programów. Nie warto się męczyć.

Skoro już to zrobi, to raczej nie dowie się niczego nowego. Najwyżej będzie potem alergicznie reagował na wszystko co z Unią się wiąże, nieważne czy natknie się na jej zwolenników czy też przeciwników.

Szkoda zmarnowanej szansy. Zabrakło wszystkiego: pieniędzy, pomysłu, chęci. A referendum już za 9 dni.

Paweł Sypka
"NL - FKS"

Fundacja

Twarze reklamy społecznej
W tropikalnie upalnej Bratysławie, 26 maja br., dzięki gościnności Konzorcium Nadácie Ekopolis i Centra pre filantropiu-ETP odbyło się spotkanie poświęcone zagadnieniom reklamy społecznej, wyzwaniom i mozliwościom marketingu społecznego oraz różnorodnym twarzom tych zjawisk na Słowacji, w Serbii i w Polsce.


(fot. Obcanske Oko)

Prelegentami byli Boris Strecansky, ETP, Neven Marinovic, Yustat/Quartet i Agata Stafiej, Fundacja Komunikacji Społecznej.

"Jako organizacja grantodawcza, chcielismy zorganizować spotkanie, na którym wszystkie zainteresowane strony - media, organizacje społeczne, przedsiębiorcy oraz pracownicy agencji reklamowych mogliby wymienić się doświadczeniami i dzieki zagranicznym gościom spojrzeć na nasze słowackie poletko z większym dystansem" - tłumaczył Boris Strecansky inicjator spotkania. - "Chcieliśmy zastanowić się jak wybierać inicjatywy tego typu, które warto wesprzeć finansowo i jak pomóc organizacjom w skutecznym korzystaniu z tego narzędzia".

Nieco inną twarz organizacji grantodawczych przedstawił na spotkaniu Neven Marinovic współwłaściciel serbskiej agencji reklamowej Quartet i trener oreganizacji pozarządowych w Serbii - "Międzynarodowe fundacje zakładają sobie, że w danym roku wspierać będą działania np. w trzech zakresach - konflikty etniczne, prawa człowieka i przemoc w rodzinie. I przyznają granty jednynie na projekty dotyczace tych zagadnień. Dlatego w Serbii nie mamy, jak w Polsce 17 dużych, ogólnokrajowych kampanii społecznych na 6 różnorodnych tematów- mamy 79 kampanii na trzy te same tematy".

Agata Stafiej mówiła o wyzwaniach wynikających ze zmieniającej się struktury współpracy organizacji pozarządowych z mediami w Polsce oraz o pomysłach na wzmocnienie zasięgu kampanii o tematyce społecznej poprzez zróżnicowane formy dystrybucji komunikatów.

Rozmawiano o kampaniach przedreferendalnych oraz o strategiach związanych z rozporządzeniem o 1% do ustawy o organizacjach pożytku publicznego - możliwość przekazywania 1% od podstawy opodatkowania na wybraną organizację społeczną została na Słowacji wprowadzona już wcześniej.

Podczas spotkania można było również obejrzeć wiele przykładów kampanii polskich, słowackich i serbskich - między innymi nagradzaną wielokrotnie słowacką kampanię mobilizacyjną z roku 2002 - "Nie je nam to jedno" - którą zaprezentował Peter Novotny ze Stowarzyszenia Obcanske Oko.

Tę i inne kampanie mobilizacyjne będzie można obejrzeć podczas organizowanego przez Fundację Komunikacji Społecznej seminarium przewidzianego na październik br. w Warszawie.

Bratysławskie forum było pierwszym z serii planowanych przez partnerskie organizacje spotkań poświęconych tematyce marketingu społecznego.

Więcej:
www.eims.dobrestrony.pl/smart
www.niejenamtojedno.sk
www.tvojazem.sk

(AMS)

ZOO na Okęciu
Otwartą 27 marca br. podczas Festiwalu Komunikacji Społecznej w siedzibie Business Centre Club wystawę plakatów Ewy Engler "ZOO", można teraz podziwiać na warszawskim lotnisku Okęcie w strefie duty free. Serdecznie zapraszamy wszystkich podróżujšcych. Miłego oglądania.

(ARS)

Platforma trzeźwości

Fundacja Komunikacji Społecznej uczestniczy w pracach powstałej z inicjatywy Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych platformy porozumienia zrzeszającej przedstawicieli organizacji i instytucji zainteresowanych rozwiązaniem problemu nietrzeźwości na drogach.

13 maja br. w siedzibie PARPA w Warszawie odbyło się spotkanie robocze ekspertów dotyczące problemu nietrzeźwości na drogach. Jego celem była odpowiedź na pytanie dlaczego kierowcy mając świadomość, że kierowanie pod wpływem alkoholu to przestępstwo i może spowodować poważne konsekwencje dla nich samych jak i innych uczestników ruchu drogowego, siadają jednak za kierownicą.

Podczas spotkania zastanawiano się również co można zrobić w tym obszarze w przyszłości. W spotkaniu wzięli udział m.in: Instytut Transportu Samochodowego, Wydział Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Stowarzyszenie Poszkodowanych w Wypadkach Drogowych, Fundacja Zapobiegania Wypadkom Drogowym.

W Polsce wśród 53.559 wypadków samochodowych w 2002 roku 6.577 stanowiły wypadki z udziałem osób nietrzeźwych (12.3% ogółu). Co ósma z ofiar śmiertelnych zginęła w wypadku, którego sprawca był nietrzeźwy (809 osób w 2002 roku).

Badanie Sartre-3 (2002 r.) postaw i świadomości społecznej na temat nietrzeźwości kierowców wykazało, że: Ą 91% kierowców uważa, że nigdy nie można kierować pod wpływem alkoholu; Ą 75% z nich uważa, że prowadzący nie powinni pić alkoholu,

Eksperci zaproszeni na spotkanie do PARPA próbowali odpowiedzieć na pytanie, skąd przy tak ogromnej aprobacie społecznej dla trzeźwości na drodze tak duża liczba kierowców, którzy jeżdżą po alkoholu? Dlaczego mimo wiedzy o zakazie prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości kierowcy decydują się na to?

Uczestnicy spotkania w PARPA uznali, że winę za taki stan rzeczy ponosi m.in.: niska świadomość kierowców dotycząca wpływu alkoholu na organizm człowieka, przyzwolenie społeczne na tego rodzaju zachowanie oraz brawura, chęć popisania się, przekonanie o własnej nieomylności i doskonałych umiejętnościach prowadzenia pojazdu nawet pod wpływem alkoholu, brak skutecznych i nieuchronnych sankcji karnych i opieszałość sądów, a także niska skuteczność kampanii społecznych przeciwdziałających nietrzeźwości na drogach.

Spotkanie ekspertów w PARPA to pierwszy krok do zawiązania koalicji organizacji i instytucji zainteresowanych przeciwdziałaniem nietrzeźwości na drogach.

(za www.parpa.pl)

(ARS)

Zbadana marka

Fundacja Komunikacji Społecznej uczestniczyła 22-23 maja w Warszawie, w Konferencji Badanie Marki zorganizowanej przez ORA F. P., komitet programowy w składzie Dominika Maison (Uniwersytet Warszawski), Kuba Antoszewski (SMG/KRC), Paweł Ciacek (SMG/KRC) oraz przy współpracy Polskiego Towarzystwa Badaczy Rynku i Opinii (PTBRiO).

Co to jest marka? Jaką rolę pełni w społeczeństwie? Czy odzwierciedla potrzeby i osobowość konsumenta? Czy marka posiada duszę? Jak wygląda zaangażowanie społeczne marek?

Na takie, między innymi, pytania odpowiedzi poszukiwało 120 uczestników konferencji, która odbyła się w Pałacu Lubomirskich, w siedzibie Business Centre Club.

Zamiarem organizatorów było uchwycenie zjawiska marki w jej przemianach i nowych funkcjach wraz ze wszystkimi tych zmian konsekwencjami.

Osią dyskusji o marce był temat badań marketingowych. Co warto podkreślić w rozmaitych podejściach metodologicznych do badań marki, ujawnia się bowiem szczególna zmienność tego zjawiska.

(IS)

Biuro czeka

Fundacja Komunikacji Społecznej poszukuje od 1 lipca 2003 roku do biura na ulicy Francuskiej 34/4 w Warszawie (Saska Kępa!), sympatycznego i nieuciążliwego współlokatora (fundacji, studia graficznego, małej agencji reklamowej).

Do wynajęcia jest pokój o powierzchni ok. 18 m2. Cena 700 PLN/mc - bez telefonu - obejmuje korzystanie z kuchni, łazienki i pokoju konferencyjnego do celów służbowych. Komfort pracy zapewniony!

Zapraszamy wszystkich chętnych do odwiedzania naszego, przemiłego biura. Umówić należy się z Karolem Kowalskim tel. : 616 12 17.

(ARS)

Szkoła Marketingu Społecznego

Marketing może wiele...(6)
Kampania społeczna powinna być jedynie jednym z elementów strategii marketingowej. Tylko jako taka może być skuteczna i kształtować pozytywne postawy. Powinna atakować odbiorcę wyrywając go z codziennego zadowolenia, lub co najmniej obojętności, mówiąc nam o tym co jest złe, co powinno wyglądać inaczej.

Nadawcy tego typu przekazu powinni nieustająco pamiętać o swoich z tego tytułu zobowiązaniach wobec odbiorców. To co daje nam prawo zaglądać w ich sumienia i pouczać, to zapewnienie im możliwości działania, kiedy dotrze do nich nasz komunikat.

Nie mamy prawa pozostawiać ludzi z poczuciem niemocy wobec problemu z którym sami nic nie mogą zrobić dla innych. Ważne jest też to, aby niezależnie od użytych środków właściwych dla sytuacji ekonomicznej, historycznej, kulturowej, firmy wpisywały swe działania w przemyślaną i konsekwentnie realizowaną strategię.

Mimo różnorodności we wszystkich tych działaniach na plan pierwszy wysuwa się zintegrowanie wokół celu, tworzenia zintegrowanych działań i łączenia różnych podmiotów w walce o lepsze jutro.

Używając: kampanii reklamowych, działań PR - publicystyki, ogłaszania manifestu, organizowania eventów, używania lobbingu, zaangażowania autorytetów, mamy do czynienia z przemyślanymi i konsekwentnie realizowanymi strategiami jasno określającymi cel.

To co również ważne, to wnikliwa analiza badawcza i długofalowość działań spójnych na poziomie komunikacyjnym i merytorycznym.

Tak więc kampania reklamowa jako fragment strategii komunikacji, i element wszystkich działań stanowi część realizacji jasno określonego celu.

Reklama społeczna jako element większej strategii komunikacji może poprzez swoją siłę mówienia o rzeczach ważnych i zasięg - docierać przekazem do szerokiego odbiorcy. Może zarówno pobudzać do działania innych jak również kreować pozytywne wartości, doprowadzając do trwałej zmiany społecznej, oczywiście na lepsze.

Paweł Prochenko
Ireneusz Stankiewicz
Fundacja Komunikacji Społecznej

Spotkania

Fundacja Komunikacji Społecznej korzystając z zaproszenia Norberta Maliszewskiego - doktoranta Dominiki Maison, przewodniczącej Rady FKS, doktora psychologii na Wydziale Psychologii UW - przeprowadziła w piątek 23.05.03 dla studentów IV i V roku

psychologii Uniwersytetu Warszawskiego wykład na temat realizacji i skuteczności kampanii społecznych w Polsce.

Wykład poprowadził Ireneusz Stankiewicz, specjalista ds. badań w FKS.

(ARS)

Fundacja Komunikacji Spolecznej
03-905 Warszawa
ul.Francuska 34/4
tel./fax (022) 616 12 17
e-mail: fks@dobrestrony.pl

Grafika:Olga Figurska
Redakcja:Karol Kowalski
Fundacja Komunikacji Społecznej korzysta z dotacji instytucjonalnych Fundacji Charlesa Stewarta Motta oraz Fundacji im. Stefana Batorego.