|
KOMUNIKOWANIE
DLA WSPÓLNEGO DOBRA |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Spis
treści | ||
|
Wiadomości
- najnowsze wydarzenia z
dziedziny reklamy społecznej i marketingu społecznego z kraju i ze świata
|
| ||
|
|
Wiadomości
| ||
|
Polska
Fundacja Wspomagania Wsi,
Program Małych Dotacji GEF/SGP UNDP oraz Bank
Inicjatyw Społeczno-Ekonomiczny ogłaszają konkurs grantowy realizowany we wsiach i miasteczkach do 6
tys. mieszkańców. Najlepsze projekty wykorzystujące środowisko naturalne w
działaniach na rzecz ograniczania biedy i wykluczenia społecznego,
otrzymają dotacje do 10 tys. zł. Więcej na www.undp.org.pl
Po raz
dwunasty Grupa Ströer jest sponsorem mediowym Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Kampania promująca 12 Finał prowadzona jest na 1500 billboardach w prawie 50 miastach Polski co oznacza, że widzi ją prawie co drugi Polak.11
stycznia Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy grać
będzie nie tylko w Polsce (gdzie powstało ponad 1180 sztabów), ale także
poza granicami, m.in.: Nowym Jorku, Toronto, Londynie, Berlinie, Atenach,
a także polskiej strefie w Iraku. Po raz drugi, zebrane
fundusze przeznaczone zostaną na zakup sprzętu medycznego ratującego życie
niemowląt i dzieci młodszych. Ströer rozpatruje
możliwość organizacji, w przyszłym roku, kampanii outdoorowej dla WOŚP także w stolicy Niemiec –
Berlinie. Świat Nowe
media Kandyjczycy spod
znaku Adbusters postanowili pokazać wszystkim
mającym dość roli jaką w życiu współczesnego
człowieka odgrywają media, że można i trzeba walczyć z wszechogarniającą
cały świat komunikacyjną papką. Wobec powyższego powstał
dokument, a właściwie manifest wolnego przekazu – Media
Karta. |
Proponują rzecz bardzo
prostą. Skoro nie można doczekać się mediów odpowiadających ich standardom
i przekonaniom postanowlili sami zadbać o taki
wolny przekaz w mediach. System demokratyczny ma to do
siebie, że praktycznie wszystko można, oczywiście zgodnie z prawem. Adbustersi proponują gromadzenie pieniędzy na
wykupywanie czasu antenowego, miejsca w prasie na głos ludzi, którzy chcą
i mają coś do powiedzenie światu. Chcą służyć pomocą w walce z cenzurą
korporacyjna mediów ułatwiając tworzenie tematycznych koalicji
społecznych. Dlatego ogłosili manifest. Zapraszają do niego
wszystkich mających do powiedzenia światu coś ważnego. Podpisanie karty ma
służyć budowie wolnej przestrzeni publicznej gdzie słowo i obraz nabiorą
ponownie pierwotnego znaczenia. Swą walkę z mediami wielkich korporacji
zaczynają już wkrótce w rodzinnej Kanadzie. Później USA, Wielka Brytania,
Australia, Francja, Włochy, Japonia,
Meksyk... Newsletter FKS
będzie z uwagą przyglądał się tym potyczkom. Więcej na www.adbusters.org
| ||
|
|
Raz
na Dwa Tygodnie | ||
|
Północ,
Południe... Biedne Południe i Bogata
Północ. Stwierdzenie banalne, ale jakże aktualne. Różne są hipotezy skąd
wziął się ten podział i co z nim zrobić. Wysyłać pomoc humanitarną, która
według niektórych uczy bezradności i lenistwa? Na siłę włączać do wymiany
międzynarodowej, w której biedne kraje są na słabszej pozycji, zwykle
wykorzystywane? Nad tymi problemami dyskutowali uczestnicy konferencji
poświęconej problemom Trzeciego Świata, która odbyła się wprawdzie dość
dawno bo 2 grudnia, w ramach obchodów Święta
Uniwersytetu Warszawskiego 2003 r, ale warto
myślę do problemu, który poruszała wrócić. Co sprawia, że struktury
polityczno-gospodarcze Trzeciego Świata tak dalekie są od standardów
przyjętych przez bogatą Północ? Przede wszystkim barierą uniemożliwia
jącą budowę zrębów nowoczesnego państwa jest
korupcja występująca tam na ogromną skalę, ogólny brak poszanowania prawa
i spójnego systemu edukacji, brak gwarancji praw
własności. Właściwie nic w tam nie działa tak jak
powinno. Margaret
Tacher powiedziała kiedys „Tam gdzie
nie szanuje się sędziego, nie ma gospodarki rynkowej”. Oto
najprostsza odpowiedź
dlaczego jedyny kapitalizm jaki jest możliwy w krajach Trzeciego
Świata to ten despotyczny, iluzoryczny, służący wąskim grupom
beneficjentów. Pojęcie inwestycji w kapitał
ludzki tam nie istnieje tam, bo nikt tam się z tym po prostu nie liczy.
Eksperci twierdzą, że potrzebna jest tam przede wszystkimi zmiana ludzkiej
mentalności, bo tak to każda próba pomocy, która nie dąży do tej zmiany
jest chybiona. Dobrym przykładem na tą tezę
są kraje postkomunistyczne. Weszły one na drogę demokracji i gospodarki
rynkowej, ponieważ dojrzała w tych społeczeństwach potrzeba wolności i
zmiany struktury własności. Te aksjomaty nowych czasów przyjęte zostały
bez dyskusji. |
Niestety polityczna
poprawność sprawia, że o pewnych sprawach można mówić tylko w określony
sposób. Pokutuje to w haśle “biednym i
głodnym powinniśmy pomagać”. A co się dzieje z taką
pomocą? Jest ona doskonałym przyczynkiem do rozpoczęcia procesu korupcji i
wyuczonej bezradności. Taka bezpośrednia pomoc jest dla Zachodu sposobem
na uspokojenie sumienia, a nie drogą do rozwiązania problemu podziału
świata na obszary biedy i bogactwa. Są tez tacy, którzy mówią, że
powinno się włączyć kraje Trzeciego Świata do wymiany międzynarodowej.
Obecnie blisko 90% programów eksperckich kładzie nacisk na ten aspekt.
Błędem, jednak, jest myślenie, że jak tylko te kraje zostaną włączone w
globalną sieć wymiany towarów to wszystko się
wyrówna. Jedno jest pewne, nawet jeśli nie skorzystają na wymianie tyle co bogate
kraje to skorzystają więcej niż gdyby pozostali poza obiegiem. Korzyść
wydaje się ludziom Północy, oczywista. Polacy powinni te oczekiwania
rozumieć najlepiej ze wszystkich. Po 1989 roku nieustannie porównujemy się
do naszego niemieckiego sąsiada, pod względem płac, poziomu życia, klasy
politycznej, systemu prawa itd. Nikomu nie przyszło do głowy porównywanie
Polski z Czechami czy Węgrami, którzy mieli podobne ostanie 50 lat historii. Warto na początku roku o tym
pomyśleć. Żeby tak kolorowo nie było... Karolina Karwowska | ||
|
|
Społeczna
kreacja | ||
|
NETart Atak (12)
Zło jest dla mas Widocznie
tak już musi być, że bez Grupy Twożywo netartowa sztuka prezentowana przez nas w NL nie
byłaby pełna. Kilka
miesięcy członków grupy ogłosili akcję "Zło jest dla mas" . Odpowiedziało na nią czterdziestu artystów -Od
końca grudnia nadesłane przez nich prace możemy oglądać na stronie www.twozywo.art.pl/zlo/.
To jak to z tym złem jest?
Czy jest wynikiem braku dobra, czy może bierze się z nudy i rutyny jakie nam doskwierają w codziennym życiu? Czy
mamy na zło odpowiedź? Jeśli tak to
jaką? |
A jak zło widzi sama Grupa
Twożywo? “Zło
ucieleśnia wszystko, czego się lękamy, z czym się nie godzimy, z czym
walczymy. Walka ze złem jest tematem przewodnim większości wytworów
kultury: filmów, komiksów, stron internetowych i innych mniej lub bardziej
rozrywkowych dzieł. Popularność motywu wynika z tego, iż niewiele jest
wokół nas soczystych przejawów zła. Potrzebujemy codziennych masakr,
kataklizmów i zaraz aby czuć sens czynienia
dobra”. Czy my tak naprawdę boimy się
zła? Towarzyszy nam przecież od zarania ludzkości. Pamiętamy przecież, co
stało się z synem pewnego cieśli z Judei, który swego czasu postanowił
głosić dobrą nowinę... Zło dobrem zwyciężaj? Czy my naprawdę tego chcemy? Nie jestem pewien, ale pomysł
Grupy Twożywo rewelacyjny... Karok
Kowalski | ||
|
|
Forum
| ||
|
Niby blisko,
ale ciągle
daleko... Wraz ze znajomymi
postanowiliśmy spędzić Sylwestra w Karpatach Ukraińskich. Po jednodniowym
pobycie w będącym przedmurzem Karpat właściwych Iwano-Frankowsku (notabene wcześniej
Stanisławów) i wykonaniu kilku (na ogół
nieskutecznych) telefonów mieliśmy załatwiony pobyt w ośrodku ulokowanym
na przełęczy na wysokości mniej więcej 1000m nad poziomem
morza. Nie zamierzam opisywać co robiliśmy, jak się
bawiliśmy i tak dalej, tym bardziej że program był jak najbardziej
konwencjonalny, jeśli nie brać pod uwagę zmiany scenerii oraz
intensywności co poniektórych przeżyć. Najlepiej będzie, jak ktoś pojedzie
i zasmakuje tego wszystkiego sam. Chodzi mi o co
innego, mianowicie o sposób załatwiania przeróżnych (choć, przyznajmy,
drobnych) spraw na Ukrainie oraz o wagę poszczególnych rodzajów
komunikacji w trakcie tych czynności. Mój znajomy zachwycił się
sposobem rozwiązywania wszelakich ukraińskich problemów. Według niego
Ukraina to taki prosty kraj gdzie praktycznie wszystko da się rozwiązać
werbalnie. Żeby udowodnić, że to twierdzenie jest prawdziwe, podam kilka
przykładów. Po pierwsze, bezbrzeżne
zdumienie ogarnęło moich debiutujących w odwiedzaniu Ukrainy znajomych po
obserwacji tzw. “marszrutek”,
czyli po prosu busów (9-16-osobowe vany) miejskich. Otóż w panującym tam tłoku kierowca
nie ma możliwości sprawdzenia ani tego, ilu z pasażerów wsiadło lub
wysiadło na danym przystanku, ani tego, ilu z nich zapłaciło za przejazd
(nie ma biletów, opłatę uiszcza się u kierowcy).
Jednak nie jest to żaden problem, ponieważ wszyscy (!) wsiadający płacą. Dzieje się to na zasadzie “niech pan
przekaże za cztery osoby” do znajdującego się bliżej kierowcy. I nie jest
to mit, to jak najbardziej prawdziwa najprawdziwsza z prawdziwych prawda.
|
Co jest typowe dla Ukrainy,
natomiast raczej rzadko spotykane w Polsce zauważyć można także w
przypadku kursowania autobusów międzymiastowych.,
które rozmiarem odbiegają nieco od wspomnianych wyżej, ale
powszechnym panowaniem tłoku ani trochę im nie ustępują. Rzecz jasna, są
też bilety, ale jazda na stojąco np. 100 km jest na porządku dziennym, nie
o to wszak chodzi. Jednakowoż chwil jeszcze
kilka, i autobus rusza, rzecz jasna z nowymi pasażerami i kierowcą
totalnie wyprutym z jakiegokolwiek zdenerwowania, raczej wyjaśniającym nowowsiadłym,
“że coś tam coś tam”, co się krzyżuje z wyjaśnieniami adwersarzy,
“że coś tam innego”. Czyli ogólnie spokój i powszechna
zgoda. Te sprawy są błahe, ale za to dokładnie pokazują ukraińską
mentalność, która na zewnątrz jest krętacka i kłótliwa, natomiast jeśli przyjrzeć jej się baczniej, to cechuje
się wyraźną
chęcią do uproszczenia sobie życia i ugodowości. Warto o tym pamiętać
zarówno w kontekście jakichkolwiek powiązań pomiędzy obiema krajami, jak i
patrząc na rzecz z perspektywy roku Polski na Ukrainie (2004) i vice versa (2005). Ale to już zupełnie inny temat, który
mam nadzieje uda nam się zaprezentować a tych
łamach. Aleksander Horodecki | ||
|
|
Szkoła
Marketingu Społecznego | ||
|
My i Oni czyli My? Sformułowanie
“odpowiedzialny biznes” używane jest w Polsce coraz częściej. Jak wynika z
porównania badań przeprowadzanych wśród środowiska biznesu w naszym kraju
w 1998 roku przez Annę Lewicką-Strzałecką z
raportem Forum Odpowiedzialnego Biznesu i Akademii Rozwoju Filantropii w
Polsce - “Menadżerowie 500 i odpowiedzialny biznes” z 2003 roku,
deklarowana chęć prowadzenia biznesu w sposób odpowiedzialny znacznie
wzrosła. Czy znaczy to jednak, że
firmy naprawdę stosują się do etycznych zasad prowadzenia
interesów? Jeszcze w roku
1998 przeważająca część przedsiębiorców zgadzała się z tym, że
najważniejszym celem firmy jest osiąganie zysków, a cel uświęca środki.
Obecnie sytuacja wygląda korzystniej, ale głównym propagatorem
“odpowiedzialnego biznesu” są firmy z kapitałem zagranicznym, traktowane
często przez konsumentów, jako “obce”. To niestety
bardzo trudne przeszkody w budowaniu poparcia dla idei społecznej
odpowiedzialności biznesu w Polsce. Zwłaszcza, że
trudna sytuacja ekonomiczna w naszym kraju, konieczne zwolnienia, zła
kondycja wielu firm nie sprzyjają generowaniu zaufania społecznego i wiary
w etykę biznesu. Zbyt mało nagłaśniane i
często rzeczywiście mało efektywne społecznie zaangażowanie firm (ang.
Corporate Social Responsibility czyli CSR), jak również niewiele inicjatyw edukujących
społeczeństwo – zarówno menadżerów jak i konsumentów - o tym, czym jest
CSR, pogłębia dystans i brak zaufania. |
Ocena firm poprzez
konsumentów raczej pokrywa się z oceną produktu wytwarzanego przez dane
przedsiębiorstwo, nie jest zaś wynikiem świadomego spojrzenia na
wielorakie płaszczyzny funkcjonowania biznesu – takie jak technologie
produkcji, standardy zarządzania, etyka pracy,
etc. W skrócie, polski konsument
nie wymaga od firmy działań społecznych, dlaczego więc ta miałaby się w
nie angażować... Czy to znaczy, że firmy nie
powinny podejmować strategicznych działań budowania kultury korporacyjnej
wokół na bazie takich wartości jak zaangażowanie społeczne, przestrzeganie
norm ekologicznych, dbałość o relacje z pracownikami czy społecznością
lokalną? Odpowiedź na te pytania będzie łatwiejsza, jeśli odpowiemy sobie,
jak długo pragniemy prowadzić interesy. A jeśli odpowiedź brzmi -
dłużej niż przez jeden sezon - należy zastanowić się, co da lepszy
rezultat - stwarzanie pozorów w nadziei na wzrost sprzedaży, czy działanie
polegające na budowaniu naprawdę trwałych relacji z interesariuszami naszej firmy? Jeśli zdecydujemy się
na długofalową strategię, czy nie powinniśmy podjąć pracy na rzecz
edukowania społeczeństwa i siebie wzajemnie, czym jest CSR?
Głęboko wierzę, że na brak
zrozumienia dla idei CSR w Polsce odpowiedzią jest komunikacja. Spójna,
wspólna i konsekwentna. I co jeszcze ważniejsze – uczciwa. Nie komunikacja
skrywająca wpadki firmy, ale ta, rzeczywiście
służąca nawiązaniu dialogu. Paweł Prochenko Tekst ukazał się jako wstęp
do raportu podsumowującego pierwsze w Polsce kompleksowe badania na temat
postaw konsumentów oraz liderów opinii wobec idei społecznej
odpowiedzialności biznesu. | ||
|
|
|
|
|
|
Fundacja
Komunikacji Społecznej |
Grafika:Olga Figurska |